Raport rynku pelletu 2026 Dlaczego pellet drożeje już latem? Analiza rynku i prognoza przed sezonem grzewczym 2026/2027
Jeszcze kilka lat temu przełom czerwca i lipca był najlepszym okresem na zakup pelletu. Popyt był niewielki, magazyny producentów pełne, a ceny zazwyczaj osiągały najniższy poziom w roku. W 2026 roku rynek zachowuje się jednak zupełnie inaczej.
Pomimo pełni lata ceny pelletu pozostają wysokie, a importerzy organizują kolejne dostawy do polskich portów. Czy oznacza to, że jesienią zabraknie pelletu? Niekoniecznie. Obecna sytuacja jest znacznie bardziej złożona.
Mniej surowca oznacza większą presję na producentów
Najważniejszą przyczyną obecnej sytuacji nie jest brak mocy produkcyjnych, lecz ograniczona dostępność surowca spowodowana przez działania Ministerstw Klimatu. Pomimo zapewnień urzędników że jest inaczej branże specjalizujące się w pozyskaniu drewna mówią o kłopotach z jego pozyskaniem. Widać tu brak jasnej polityki państwa na przestrzeni ostatnich lat.
Produkcja pelletu opiera się przede wszystkim na trocinach i innych produktach ubocznych przemysłu drzewnego. Tymczasem od kilkunastu miesięcy polski przemysł drzewny i meblarski odnotowuje wyraźne spowolnienie. Mniejsza liczba zamówień oznacza mniejszy przerób drewna, a w konsekwencji również mniejszą ilość trocin trafiających na rynek.
Nie oznacza to, że pelletu nie można produkować. Oznacza natomiast, że surowiec stał się trudniej dostępny i droższy, co ogranicza możliwości zwiększania produkcji oraz wpływa na koszty wytwarzania.
Klienci zmienili swoje zachowania
Drugim czynnikiem, który wyraźnie zmienia rynek, są sami użytkownicy kotłów na pellet. Ubiegły sezon grzewczy pokazał, że wraz z nadejściem chłodów ceny potrafią szybko rosnąć, a w niektórych regionach pojawiały się problemy z dostępnością pelletu. Wielu użytkowników wyciągnęło z tego prosty wniosek – nie warto czekać z zakupem do października lub listopada. Zresztą od lat producenci pelletu promowali takie zachowania.
Efekt jest widoczny już dziś. Coraz więcej osób kupuje pellet już latem, zabezpieczając paliwo na cały sezon. Popyt, który jeszcze kilka lat temu pojawiał się jesienią, został częściowo przesunięty na miesiące letnie.
To właśnie dlatego tradycyjny letni spadek cen w tym roku praktycznie nie wystąpił. Oczywiście należy dodać do tego braki w magazynach po trochę mroźniejszych zimach
Import staje się elementem stabilizującym rynek
Może powiem teraz coś niepopularnego ale dziś może krótkoterminowo terminowo bez wprowadzenia importu bardzo trudno będzie zabezpieczyć potrzebę pelletu w odpowiedniej cenie
Analiza dostępnych informacji wskazuje, że do polskich portów trafiły już dostawy pelletu i biomasy o łącznym wolumenie około 34 tys. ton. Jednocześnie na rynku frachtowym pojawiły się kolejne oferty przewozu do Polski o łącznym wolumenie około 65–70 tys. ton. Oznacza to możliwość sprowadzenia nawet około 100 tys. ton dodatkowego paliwa. Należy jednak pamiętać, że część tych transportów znajduje się jeszcze na etapie organizacji frachtu i nie może być traktowana jako dostawy już zrealizowane.
Wśród kierunków dostaw znajdują się nie tylko kraje bałtyckie i Niemcy, ale również Portugalia, Wietnam czy Republika Południowej Afryki. Pokazuje to, że rynek pelletu staje się coraz bardziej globalny. Nie oznacza to jednak, że Polska przestaje być producentem pelletu. Import pełni przede wszystkim rolę uzupełniającą i ma zwiększyć bezpieczeństwo dostaw w okresie największego popytu.
Czy pelletu wystarczy?
Na podstawie obecnie dostępnych danych nie ma przesłanek wskazujących na ryzyko ogólnokrajowego niedoboru pelletu w sezonie grzewczym 2026/2027.
Rynek wygląda dziś inaczej niż podczas kryzysu energetycznego sprzed kilku lat. Producenci nadal dysponują towarem, dystrybutorzy wcześniej uzupełniają magazyny, a importerzy przygotowują kolejne dostawy. Znacznie większym wyzwaniem pozostaje utrzymująca się presja kosztowa wynikająca z ograniczonej dostępności surowca oraz wcześniejszych zakupów realizowanych przez użytkowników.
Dużym minusem jest też brak jasne strategii państwa co do pelletu i biomasy. Nadal nie widać jasnych kierunków rozwoju ciepłownictwa, zaklinanie rzeczywistości że elektryfikacją ogrzewanie ( Pompy ciepła ) rozwiąze problemy już teraz. Nadal państwo wspiera (dekarbonizację ogrzewania ) budowę lokalnych ciepłowni na biomasę bez realnego zabezpieczenia dosteności pelletu, co może skutkować że te podmioty wyssą z rynku nadwyżki pelletu podnosząc jego cenę.
Co może wydarzyć się jesienią?
Najbardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz stabilnego rynku z utrzymującymi się wysokimi cenami na poziomie w okolicach 1800-2500. Jeżeli zapowiadane dostawy zostaną zrealizowane zgodnie z planem, powinny ograniczyć ryzyko lokalnych niedoborów. Nie należy jednak oczekiwać powrotu cen do poziomów obserwowanych kilka lat temu. Pomogłaby jasna polityka państwa np. zminiejszenie obciązeń VATu
Sytuację mogą zmienić trzy czynniki:
-dalsze pogorszenie dostępności trocin,
-wyjątkowo chłodny początek sezonu grzewczego,
- opóźnienia w realizacji części importowanych dostaw.
Barometr rynku pelletu – lipiec 2026
Obszar rynku | Ocena | Komentarz |
Dostępność pelletu | 🟢 Dobra | Producenci i dystrybutorzy dysponują towarem. |
Dostępność surowca | 🟠 Ograniczona | Mniejsza ilość trocin zwiększa koszty produkcji. |
Presja cenowa | 🔴 Wysoka | Letni spadek cen praktycznie nie wystąpił. |
Import | 🟢 Rośnie | Kolejne dostawy zwiększają bezpieczeństwo rynku. |
|Popyt | 🔴 Wysoki | Coraz więcej klientów kupuje pellet już latem. |
Najważniejsze wnioski
Spowolnienie przemysłu drzewnego i meblarskiego ograniczyło dostępność trocin - podstawowego surowca do produkcji pelletu.
Po doświadczeniach poprzedniego sezonu grzewczego użytkownicy znacznie wcześniej kupują paliwo, przenosząc część jesiennego popytu na okres letni.
Rosnący import wskazuje, że uczestnicy rynku przygotowują się do zwiększonego zapotrzebowania jeszcze przed rozpoczęciem sezonu.
Obecnie większym zagrożeniem są wysokie ceny niż fizyczny brak pelletu.
Wszystko wskazuje na to, że sezon 2026/2027 upłynie pod znakiem dobrej dostępności paliwa, ale przy utrzymujących się wysokich kosztach jego zakupu.
Komentarz redakcji
Rynek pelletu wchodzi w sezon grzewczy w zupełnie innych warunkach niż kilka lat temu. Nie obserwujemy dziś sygnałów świadczących o zbliżającym się kryzysie podażowym. Zmieniła się jednak struktura rynku. Ograniczona dostępność surowca, wcześniejsze zakupy użytkowników oraz rosnąca rola importu powodują, że ceny pozostają wysokie już w środku lata. Dla użytkowników oznacza to jedno – warto planować zakup pelletu z wyprzedzeniem, ale nie ma powodów do panicznych zakupów.
Z ostaniej chwili
Komentarz eksperta Agnieszka Kędziora-Urbanowicz - Polska Rada Pelletu

Z satysfakcją przyjmujemy fakt, że rząd rozpoczął rozmowy dotyczące wsparcia dla użytkowników kotłów na pellet. To ważny sygnał, ponieważ problem wysokich cen pelletu dotyczy dziś setek tysięcy polskich gospodarstw domowych.
Z perspektywy rynku należy jednak jasno powiedzieć, że obecnym wyzwaniem nie jest dostępność pelletu, lecz utrzymujące się wysokie koszty jego produkcji. Wynikają one przede wszystkim z ograniczonej dostępności surowca, wysokiej konkurencji o produkty uboczne przemysłu drzewnego oraz utrzymującej się presji kosztowej w całym łańcuchu dostaw. Jednocześnie obserwujemy wzrost importu, który stabilizuje podaż paliwa przed sezonem grzewczym.
Podczas spotkania z Ministerstwem Energii i Ministerstwie Klimatu i Środowiska w dniu 15.07.2026 poruszona została również kwestia wsparcia podatkowego dla użytkowników pelletu. Polska Rada Pelletu przedstawiła stanowisko, że prostą obniżkę stawki VAT warto zastąpić rozwiązaniem bardziej korzystnym dla obywatela, czyli ulgą podatkową przysługującą bezpośrednio użytkownikowi końcowemu po zakupie certyfikowanego pelletu drzewnego klasy A1, udokumentowanego fakturą VAT, do dedykowanego kotła znajdującego się na liście ZUM. W mojej ocenie takie rozwiązanie pozwala skierować wsparcie bezpośrednio do gospodarstw domowych, promuje zakup paliwa o potwierdzonej jakości oraz wpisuje się w przygotowywany system monitorowania jakości paliw stałych. Daje ono większą gwarancję, że korzyść finansowa trafi do użytkownika końcowego, a nie zostanie wchłonięta przez rynek, no i zniechęci tzw. „szarą strefę" do działania w sposób niekonkurencyjny na rynku.
Jako Polska Rada Pelletu będziemy nadal zabiegać zarówno o rozwiązania osłonowe dla użytkowników kotłów na pellet, jak i o działania zwiększające dostępność surowca do produkcji pelletu. Tylko kompleksowe podejście pozwoli trwale ustabilizować ceny i zapewnić bezpieczeństwo energetyczne setkom tysięcy polskich rodzin.
