Panie Prezesie, konferencja w Toruniu była mocno skoncentrowana wokół idei Local Content. Dlaczego ten temat jest dziś tak istotny?
Dziś rozstrzyga się, czy miliardy złotych przeznaczane na transformację energetyczną będą budowały polskie fabryki, miejsca pracy i krajowe technologie, czy dalej będą transferowane do zagranicznych koncernów. Dla mnie jako Prezesa Izby Gospodarczej Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu to nie jest już tylko dyskusja o energetyce. To jest walka o przyszłość polskiego przemysłu, polskich przedsiębiorców i bezpieczeństwo gospodarcze państwa.
Od lat jasno pokazujemy, że transformacja energetyczna nie może odbywać się kosztem krajowych producentów zrzeszonych w Izbie. Polskie firmy inwestowały w zakłady produkcyjne, laboratoria badawcze, miejsca pracy i rozwój technologii. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której publiczne pieniądze wydawane są w Polsce, ale realne korzyści gospodarcze trafiają poza granice naszego kraju.
Dlatego podczas konferencji w Toruniu zaprezentowaliśmy kompleksowy dokument kierunkowy dotyczący natychmiastowego wdrożenia zasad Local Content w jednostkach samorządu terytorialnego oraz programach publicznych. To nie są hasła polityczne ani ogólne deklaracje. To gotowy katalog konkretnych rozwiązań prawnych
i organizacyjnych, które można wdrożyć praktycznie od zaraz.
Jeżeli rządzącym rzeczywiście zależy na ochronie polskich przedsiębiorców, bezpieczeństwie gospodarczym i wzmacnianiu krajowego przemysłu, ten dokument powinien zostać wdrożony jak najszybciej. Dzisiaj nie potrzeba kolejnych konferencji i deklaracji. Potrzebne są realne mechanizmy, które sprawią, że środki publiczne będą pracowały na rzecz polskiej gospodarki.
Jakie działania w tym zakresie planuje Izba?
Przygotowany przez Izbę dokument zawiera konkretne rekomendacje dla JST i administracji rządowej dotyczące stosowania kryteriów jakości, bezpieczeństwa dostaw, odporności gospodarczej oraz bezpieczeństwa cyfrowego w zamówieniach publicznych.
Bardzo wyraźnie pokazujemy, że cena nie może być jedynym kryterium wyboru. Samorządy powinny premiować rozwiązania gwarantujące realny serwis w Polsce, dostępność części zamiennych, bezpieczeństwo cyfrowe oraz udział krajowej produkcji
i europejskich łańcuchów dostaw.
Szczególnie ważny jest dla nas §12 dokumentu dotyczący programów publicznych. Wprost wskazujemy tam konieczność:
- obowiązkowej listy ZUM dla wszystkich kategorii urządzeń,
- obowiązkowej listy kwalifikowanych wykonawców i instalatorów,
- weryfikacji parametrów urządzeń wyłącznie na podstawie badań z akredytowanych laboratoriów,
- wykluczenia finansowania urządzeń bez realnego serwisu i części zamiennych w Polsce,
- premiowania urządzeń produkowanych w Polsce oraz rozwiązań posiadających zaplecze techniczne i serwisowe na terytorium RP,
- wymagań dotyczących bezpieczeństwa cyfrowego i lokalizacji serwerów na terenie RP lub UE,
- kontroli praktyk sprzedażowych i odpowiedzialności wykonawców.
To są rozwiązania, które realnie chronią beneficjenta, samorząd i polskiego przedsiębiorcę. Widzieliśmy już w Polsce, czym kończy się brak kontroli jakości, brak odpowiedzialności wykonawców i dopuszczanie urządzeń bez realnej weryfikacji parametrów.
Jakie zagrożenia widzi dziś Izba dla polskiego sektora OZE?
Największym zagrożeniem jest utrata krajowych kompetencji przemysłowych i technologicznych. Jeżeli transformacja energetyczna będzie opierała się wyłącznie na imporcie urządzeń, Polska stanie się jedynie rynkiem zbytu dla zagranicznych producentów. To oznacza osłabienie polskiego przemysłu, utratę miejsc pracy
i uzależnienie technologiczne.
Bardzo niebezpieczne jest również dalsze wydawanie publicznych pieniędzy bez uwzględniania bezpieczeństwa dostaw, serwisu czy odporności gospodarczej. Dzisiaj mówimy już nie tylko o urządzeniach grzewczych, ale także o systemach cyfrowych, sterownikach, aplikacjach i danych użytkowników. Dlatego w naszym dokumencie bardzo mocno podkreślamy kwestie bezpieczeństwa cyfrowego oraz lokalizacji infrastruktury IT i serwerów na terenie RP lub UE.
A jakie są największe szanse dla polskiego przemysłu?
Polski przemysł ma ogromny potencjał. Dysponujemy nowoczesnymi zakładami produkcyjnymi, własnym zapleczem badawczo-rozwojowym i coraz silniejszą kadrą inżynierską. Mamy firmy, które są w stanie skutecznie konkurować na rynku europejskim. Potrzebujemy jednak państwa, które zacznie wreszcie wspierać własną gospodarkę.
Ogromną szansą jest rozwój energetyki rozproszonej oraz sektora komunalno-bytowego. To właśnie ten sektor odpowiada za bezpieczeństwo cieplne milionów polskich rodzin. Bardzo ważną rolę odgrywają tutaj również nowoczesne technologie biomasowe oraz pellet produkowany z pozostałości tartacznych. W naszym dokumencie wyraźnie wskazujemy, że pellet powinien być traktowany jako strategiczny krajowy zasób energetyczny wzmacniający odporność państwa i lokalne łańcuchy dostaw.
Jak Pan podsumuje ostatni rok działalności Izby?
To był bardzo intensywny rok. Izba aktywnie uczestniczyła w pracach nad zmianami programu „Czyste Powietrze”, wielokrotnie alarmując o zagrożeniach związanych z brakiem kontroli jakości urządzeń oraz konieczności ochrony polskich producentów. Byliśmy obecni podczas komisji sejmowych, konsultacji publicznych, spotkań w ministerstwach oraz debatach branżowych.
Bardzo ważnym wydarzeniem była również konferencja zorganizowana w Sejmie RP pod hasłem „Krajowy przemysł OZE w polityce energetycznej – niewykorzystany potencjał czy świadome pominięcie?”. Pokazaliśmy tam, że bezpieczeństwo energetyczne Polski nie może opierać się wyłącznie na imporcie technologii.
Dzisiaj coraz więcej środowisk – zarówno przemysłowych, naukowych, jak i politycznych – zaczyna rozumieć, że bez ochrony krajowych kompetencji technologicznych Polska nie zbuduje trwałego bezpieczeństwa energetycznego.
Jakie są dziś największe wyzwania dla Izby i całej branży?
Największym wyzwaniem pozostaje stworzenie stabilnego modelu transformacji energetycznej, który będzie wspierał cele klimatyczne, ale jednocześnie chronił polską gospodarkę i krajowy przemysł.
My jako Izba pokazaliśmy już konkretne rozwiązania. Przygotowaliśmy gotowy dokument kierunkowy dla samorządów i administracji państwowej. Teraz czas na decyzje polityczne. Jeżeli państwo naprawdę chce wspierać polskich przedsiębiorców, chronić miejsca pracy i budować bezpieczeństwo gospodarcze Polski, wdrożenie zasad Local Content powinno nastąpić natychmiast.











