Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 29 sierpnia 2025 22:56

Start kampanii „Ciepło z Polski” - Czas skończyć z fikcją. Polskie ciepło to prawdziwa jakość.

Rozmawia redakcja „Świata Kominków” z dr. Adamem Noconiem, prezesem IGUOZE, i Aleksandrą Jurkowską, wiceprezesem Izby oraz narratorką spotu otwierającego kampanię.
Start kampanii „Ciepło z Polski” - Czas skończyć z fikcją. Polskie ciepło to prawdziwa jakość.

Świat Kominków: Rusza kampania „Ciepło z Polski” – największa do tej pory ogólnopolska inicjatywa wspierająca krajowych producentów urządzeń grzewczych i pelletu. Co było impulsem, by uruchomić tak szeroko zakrojone działania?

dr. Adam Nocoń - prezes IGUOZE

Adam Nocoń: Impulsem była frustracja. Przez ostatnie lata obserwowaliśmy, jak marginalizuje się polskie technologie, a promuje urządzenia grzewcze importowane, często produkowane w Azji i tylko udające europejskie. Tymczasem kotły na pellet, kominki, piece, pompy ciepła, produkowane w Polsce są solidne, innowacyjne i projektowane w oparciu o polskie warunki klimatyczne. Kampania to nasza odpowiedź: czas skończyć z fikcją i przypomnieć, co naprawdę znaczy jakość urządzeń grzewczych z Polski.

 

 

 

 

Aleksandra Jurkowska - wiceprezesem IGUOZE

Aleksandra Jurkowska: To kampania emocjonalna, ale oparta na faktach. „Ciepło z Polski” to nie tylko hasło – to styl życia, świadomy wybór. Pokazujemy, że za polskimi kotłami, kominkami, piecami, pompami ciepła i pelletem stoją konkretne firmy i ludzie. I co bardzo ważne – krajowi producenci pelletu, którzy tworzą fundament naszego bezpieczeństwa energetycznego. Warto o nich mówić głośno i z dumą.

 

 

 

 

 

ŚK: Wspomnieli Państwo o „fikcji europejskości”. Czy naprawdę problem jest aż tak poważny?

Adam Nocoń: Tak – i to jeden z kluczowych problemów rynku. Potwierdzają to twarde dane i przykłady. Urządzenia grzewcze produkowane masowo w Azji były latami wprowadzane do programu „Czyste Powietrze” jako „europejskie”, tylko dlatego, że firma miała siedzibę w UE i przykleiła własne logo. Nie miały jednak żadnych badań z akredytowanych laboratoriów ani rzeczywistej weryfikacji parametrów.

Dopiero od 1 stycznia 2025 roku, po naciskach naszej Izby, wprowadzono obowiązek przedstawiania raportów z badań wykonanych w akredytowanych laboratoriach zlokalizowanych na terenie UE lub EFTA. I co się wtedy stało? Okazało się, że wiele z tych pomp ciepła nie zostało nigdy poddane takim badaniom. Zastanawiające, dlaczego? Zniknęły z listy ZUM – ale wcześniej wypłacono na nie publiczne dotacje. Tysiące beneficjentów zostało z urządzeniami grzewczymi o niepewnych parametrach, których praca często jest niedostosowana do klimatu w naszej szerokości geograficznej.

To nie tylko błąd – to systemowe zaniedbanie. Skutki tego ponoszą dziś zwykli obywatele. A my pytamy wprost: kto za to personalnie odpowie?

Polacy zasługują na jasność: co jest produktem europejskim, a co tylko się za taki podaje. I właśnie dlatego domagamy się, by wreszcie wprowadzono do programu „Czyste Powietrze” jednoznaczną, twardą definicję „produktu europejskiego” – opartą na miejscu produkcji, badaniach i faktycznej kontroli jakości. 

ŚK: Kampania mocno promuje również kominki i lokalne źródła ciepła – piece na pellet i drewno.

Aleksandra Jurkowska: Bo to są technologie bardzo dobrze nam znane, sprawdzone, ekologiczne i dostępne często lokalnie. Polska ma nie tylko świetnych producentów kotłów i kominków, ale też potężny sektor certyfikowanej produkcji pelletu. W kraju wytwarza się ponad 2 mln ton pelletu rocznie, z czego ogromna część spełnia normy ENplus A1. To paliwo odnawialne, czyste, powstające z pozostałości tartacznych – nie z wycinki lasu, jak sugerują niektóre fundacje czy organizacje wspierające import.

Adam Nocoń: I co ważne – ten pellet produkowany jest lokalnie, z polskiego drewna, przez polskie firmy. To oznacza mniejsze emisje transportowe, stabilną dostępność i cały łańcuch wartości – od tartaku, przez fabrykę pelletu, po urządzenie i serwis – pozostający w kraju. To właśnie realna transformacja energetyczna i gospodarka o obiegu zamkniętym.

ŚK: Co z konkurencją pomp ciepła? Czy nie walczycie o rynek z silniejszym przeciwnikiem?

Adam Nocoń: To pytanie słyszymy często – i trzeba jasno powiedzieć: nie walczymy z technologią pomp ciepła, tylko z nierównym traktowaniem urządzeń grzewczych w systemie dotacyjnym. W naszej Izbie są także producenci pomp ciepła – firmy polskie, które mają komplet badań z akredytowanych laboratoriów i produkują urządzenia dostosowane do polskiego klimatu. Chcemy, żeby wszystkie technologie były oceniane według tych samych standardów – na podstawie badań, nie na podstawie deklarowanych przez producenta parametrów.

Przypomnę jeszcze raz. Pompy z importu – często montowane w Azji – weszły do programu „Czyste Powietrze” w 2024 roku bez raportów z badań, jedynie z zagranicznymi znakami jakości. 

W tym samym czasie polskie kotły na biomasę przechodziły rygorystyczne kontrole UOKiK, badania i nadzór. Czy to jest równość? Nie. To dyskryminacja krajowej produkcji.

Rynek urządzeń grzewczych to dziś miliardy złotych – do tego dotowany z publicznych pieniędzy. To łakomy kąsek. Wiemy, że lobbyści powiązani z zagranicznym kapitałem zrobią wszystko, by go przejąć – przez marketing, fundacje, działania PR i naciski polityczne.

Do sierpnia 2023 r. nie było nikogo, kto im się przeciwstawił. Organizacje i fundacje doradzające rządowi działały bez przeciwwagi. I właśnie dlatego powstała Izba Gospodarcza Urządzeń OZE– by mówić wprost, by działać transparentnie, by bronić polskiego rynku, polskich producentów i uczciwych zasad.

Dziś wiele środowisk mówi: „od dawna mówiliśmy o tych problemach”. To czemu nic nie zrobili? Gdzie były alarmy w mediach? Gdzie były wystąpienia na komisjach sejmowych? Gdzie były konferencje w Sejmie? My – jako IGU OZE – działamy. I mówimy: albo wszyscy producenci są traktowani równo, albo program przestaje być wiarygodny.

Aleksandra Jurkowska: Nie zapomnijmy jeszcze o jednym a jakże ważnym aspekcie. W kampanii oprócz polskich urządzeń grzewczych eksponujemy pellet jako pełnoprawne, nowoczesne biopaliwo – ekologiczne, bezpieczne i przede wszystkim nasze. Dla wielu rodzin w Polsce – zwłaszcza w mniejszych miejscowościach – to jedyna realna alternatywa wobec kosztownych i niestabilnych systemów opartych o energię elektryczną.

ŚK: A co z kominkami?

Adam Nocoń: To bardzo ważny segment rynku. Nowoczesny kominek z dystrybucją ciepła, sprawnością powyżej 80% i niską emisją może być pełnoprawnym źródłem ogrzewania. Dlatego domagamy się, by miejscowe ogrzewacze pomieszczeń – w tym kominki – zostały wreszcie dopisane do programu „Czyste Powietrze”. Czas skończyć z traktowaniem kominka jako dekoracji. To realne źródło ciepła.

ŚK: Co można zrobić, by kampania „Ciepło z Polski” przebiła się do świadomości społecznej?

Aleksandra Jurkowska: Kampania właśnie ruszyła – w internecie, mediach branżowych i ogólnopolskich. Będą spoty, konferencje, publikacje i list otwarty do ministra. Ale najważniejsi są ludzie: instalatorzy, klienci, media – tacy jak Państwo. Jeśli każdy, kto ogrzewa dom polskim urządzeniem, powie o tym głośno – ta kampania zadziała.

ŚK: A prywatnie – co dla Państwa znaczy hasło „Ciepło z Polski”?

Adam Nocoń: Dla mnie to rozsądek. Świadomość, że każda porcja pelletu i każde urządzenie, które nie muszą jechać z drugiego końca świata, to niższe emisje, niższe koszty i więcej pieniędzy w polskiej gospodarce.

Aleksandra Jurkowska: A dla mnie – to wspólnota. Polskie ciepło to efekt pracy tysięcy ludzi – od lasów państwowych, przez małe rodzinne firmy po duże zakłady produkujące urządzenia grzewcze i paliwo OZE. To ciepło, które ma twarz. I serce.

 

Świat Kominków: Dziękujemy za rozmowę.

Adam Nocoń i Aleksandra Jurkowska: Dziękujemy. I zapraszamy – wybierajcie ciepło, które zostaje w Polsce.

 


Podziel się
Oceń